Historia

Początek XXI wieku w Białymstoku naznaczony był głębokim kryzysem męskiej koszykówki. Upadek sekcji, które w latach 90. definiowały sportową tożsamość miasta – takich jak Instal czy Dojlidy – wytworzył próżnię, której nie potrafiły wypełnić doraźne inicjatywy. W tym właśnie kontekście, w 2003 roku, narodził się Podlaski Klub Koszykówki Żubry Białystok.

Jego powstanie nie było typowym przedsięwzięciem biznesowym, lecz aktem sprzeciwu lokalnego środowiska kibicowskiego wobec degradacji dyscypliny. W regionie, w którym sportowa uwaga skupiała się niemal wyłącznie na piłce nożnej, grupa pasjonatów podjęła się karkołomnego zadania… budowy profesjonalnych struktur zdolnych do rywalizacji na szczeblu centralnym, czyniąc z klubu nie tylko drużynę sportową, ale przede wszystkim nośnik regionalnej tożsamości.

Pierwsze lata funkcjonowania organizacji to okres dynamicznego rozwoju, który w dzisiejszej perspektywie jawi się jako „złota era założycielska”. Zaledwie cztery lata po rejestracji stowarzyszenia, w sezonie 2006/2007, zespół wywalczył historyczny awans do I ligi (bezpośredniego zaplecza ekstraklasy).

Rozgrywki zainaugurowano 3 października 2009 roku wyjazdowym spotkaniem z PGE Spójnią Stargard. Mecz ten, zakończony druzgocącą porażką 65:101, obnażył braki defensywne zespołu i ustawił trudną narrację na kolejne tygodnie. Tydzień później, 10 października, Żubry podejmowały we własnej hali faworyzowany Zastal Zielona Góra. Mimo atutu własnego parkietu, białostoczanie ulegli rywalom 58:84, co pokazało, że różnica potencjałów między czołówką a dołem tabeli jest drastyczna.

Pierwsze zwycięstwo nadeszło dopiero w 4. kolejce, 21 października 2009 roku, kiedy to Żubry niespodziewanie pokonały MKS Dąbrowa Górnicza 91:80. Niestety, brak powtarzalności był największą bolączką tamtego składu. Ostatecznie, mimo ambitnej postawy, bilans punktowy i bezpośrednie mecze zadecydowały o spadku do II ligi. Sezon ten stał się traumą, która motywowała klub do walki przez kolejne 15 lat, ale też przestrogą, jak trudny jest powrót na szczyt.

W pierwszych latach po spadku Żubry szybko ugruntowały swoją pozycję w czołówce grupy B II ligi. Była to liga niezwykle wymagająca, specyficzna pod względem logistycznym i fizycznym. Zespoły z Podlasia musiały mierzyć się z rywalami z Mazowsza, Lubelszczyzny czy Warmii i Mazur.

W sezonie 2015/2016 ambicje klubu zostały brutalnie zweryfikowane w fazie play-off. Drużyna, występująca wówczas pod nazwą Żubry Leo-Sped Białystok, trafiła w kluczowej fazie na zespół AZS UMCS Lublin. Rywalizacja ta obnażyła różnicę klas. W bezpośrednim starciu lublinianie zdominowali białostoczan, wygrywając 80:62. Wynik ten był symptomatyczny dla tego okresu – Żubry były „za mocne na słabych, a za słabe na mocnych”.

Nie sposób opisać historii Żubrów w II lidze bez odniesienia do rywalizacji z Turem Basket Bielsk Podlaski. Mecze te, marketingowo nazwane „Rogatymi Derbami”, stały się solą regionalnej koszykówki, przyciągając komplety publiczności i generując emocje porównywalne z derbami największych polskich miast. Ta lokalna rywalizacja napędzała oba kluby. Tur Bielsk Podlaski, choć często musiał uznawać wyższość Żubrów w bezpośrednich starciach, w tabeli ligowej deptał im po piętach, zmuszając białostoczan do ciągłego rozwoju i unikania stagnacji.

 

Początek lat 20. XXI wieku to okres, w którym Żubry Chorten Białystok (nowa nazwa sponsorska) stały się hegemonem sezonu zasadniczego, regularnie zawodzącym w decydującej fazie rozgrywek. W środowisku zaczęto wręcz mówić o „klątwie play-off”.

Lata 2020–2023 były dla Żubrów okresem bolesnego zderzenia z tzw. klątwą play-off, gdzie mimo wysokich miejsc w tabeli zespół regularnie zawodził w fazie pucharowej. Cały ten okres, zakończony poczuciem sportowej gotowości, stał się fundamentem pod historyczny awans, zmieniając traumę porażek w mistrzowską pewność siebie, która ostatecznie wprowadziła Białystok na zaplecze ekstraklasy.

Sezon 2024/2025 był dla Żubrów Białystok historycznym triumfem, w którym drużyna pod wodzą trenera Romana Skrzecza zdominowała rozgrywki, notując w fazie zasadniczej imponującą serię 24 zwycięstw z rzędu. Mimo jedynej porażki z Lublinianką, zespół wszedł w play-offy z ogromną pewnością siebie, pewnie eliminując ekipy z Pabianic oraz Pleszewa, gdzie pokaz siły ognia i świetna postawa Marcela Kapuścińskiego oraz Bartosza Proczka potwierdziły mistrzowskie aspiracje. Największą próbą charakteru okazał się ćwierćfinał z AGH Kraków, w którym po domowej porażce Żubry zdołały odwrócić losy serii i wygrać decydujący, pełen emocji mecz dzięki 30 punktom Cezarego Karpika. Ostateczne przypieczętowanie awansu nastąpiło 14 maja 2025 roku w decydującym starciu z Mickiewiczem Katowice, wygranym 72:67 po genialnym występie Kapuścińskiego, co zakończyło piętnastoletnią „Wielką Banicję” i przywróciło Białystok na mapę I ligi.

Powrót do Elity i kryzys… Żubry Abakus Okna Białystok już w 1. kolejce (20 września 2025) Żubry uległy na wyjeździe Solvera Sokołowi Łańcut 70:75. Mimo walki, brakowało doświadczenia i „zimnej krwi” w końcówkach. Kolejne mecze pogłębiały kryzys: wysokie porażki z Resovią (83:108) czy Polonią Warszawa pokazały, że kadra, która zdominowała II ligę, wymaga wzmocnień.

16 listopada 2025 roku, po dziewiątej porażce w sezonie (domowe 81:92 z AZS Politechniką Opolską), trener Roman Skrzecz podał się do dymisji. Była to decyzja honorowa szkoleniowca, który wprowadził zespół do ligi, ale nie potrafił znaleźć recepty na kryzys. Jego następcą został 28 listopada Kamil Piechucki.

Styczeń 2026 roku miał być momentem odbicia. Pod wodzą trenera Piechuckiego w grze Żubrów zaczęło w końcu coś „klikać”, a zespół powoli łapał właściwy rytm. Niestety, sportowe nadzieje zostały brutalnie przerwane 20 stycznia, gdy Polskę obiegła wiadomość o śmierci Romana Janika.

PKK Żubry Białystok jako organizacja, oparta na społecznej pracy założycieli, szybko stała się nośnikiem regionalnej tożsamości, budując stabilność, której nie zachwiały zewnętrzne kryzysy. Po krótkiej „złotej erze” i występach na zapleczu ekstraklasy w latach 2007–2010, klub musiał przełknąć gorycz spadku, który zapoczątkował piętnastoletni okres walki o powrót do elity.

Lata spędzone w II lidze stały się czasem hartowania nowej tożsamości. Żubry budowały swoją siłę organicznie, stając się hegemonem rund zasadniczych i bohaterem elektryzujących „Rogatych Derbów” z Turem Bielsk Podlaski. Choć przez dekadę zespół wielokrotnie odbijał się od „szklanego sufitu” w fazie play-off, traumatyczne porażki stały się fundamentem pod sezon idealny.

W rozgrywkach 2024/2025 drużyna trenera Romana Skrzecza zdominowała ligę, wygrywając 24 mecze z rzędu, by po morderczych bojach w fazie pucharowej z AGH Kraków i Mickiewiczem Katowice, w maju 2025 roku oficjalnie zakończyć okres „wielkiej banicji” i powrócić do I ligi.

Radość z awansu szybko jednak ustąpiła miejsca najtrudniejszemu wyzwaniu w historii klubu. Sezon 2025/2026 przyniósł brutalną weryfikację sportową i kryzys wyników, który wymusił zmianę na ławce trenerskiej. W samym środku walki o ligowy byt, 20 stycznia 2026 roku, nadeszła wiadomość o śmierci Romana Janika.

To be continued…